Jak wykorzystać stres w budowaniu Marki Osobistej?

Jak wykorzystać stres w budowaniu Marki Osobistej?

Słowo stres stało się wytrychem i oznacza najczęściej to, czego nie chcemy doświadczyć. Stres przeżywamy z powodu wielu sytuacji, które się nam na co dzień przydarzają. Mówimy, że czujemy się zestresowani, gdy doświadczamy przygnębienia, lęku, zabiegania, presji.

Każdy odbiera sytuację stresową na swój sposób. Najbardziej powszechne opinie na temat stresu to: stres jest szkodliwy, toksyczny należy go unikać i ograniczać. Stres przyspiesza proces starzenia, wywołuje choroby, zwiększa ryzyko chorób serca, depresji i uzależnienia, uśmierca komórki mózgowe.

Czy znając taką opinię można pomyśleć, o wykorzystaniu stresu w budowaniu Marki Osobistej? Można. Nie tylko pomyśleć, a zmienić sposób działania tak, aby stres był siłą Marki.

Zacznijmy od zdefiniowania podmiotu rozważań.

Stress z języka angielskiego oznacza nacisk na jakąś powierzchnię. W tym wypadku na nasz organizm.

To reakcja organizmu w odpowiedzi na wydarzenia, które zakłócają jego równowagę i wpływają na nasze ciało, umysł i ducha.

Bardzo ważnym jest odpowiednie podejście do sytuacji stresowej. Są dwie możliwości.
Można uważać, że wymogi sytuacji przekraczają nasze zasoby albo, że dysponujemy wystarczającymi zasobami, aby sobie w danej sytuacji poradzić. W każdym przypadku nastąpi reakcja. W przypadku pierwszym, nie mam wyboru, nie potrafię tego zrobić. Pojawia się strach. Naturalną reakcją jest ucieczka i jej konsekwencja, czyli dystres. W przypadku drugim, mam wybór, chcę to zrobić. Naturalną reakcją jest podjęcie wyzwania, działanie i eustres.

Jak organizm pomaga w sytuacji stresowej odpowiedzieć na wyzwanie i doświadczyć eustresu?

Podczas sytuacji stresowej, jako pierwsza wydziela się adrenalina, która uwrażliwia zmysły. Źrenice ulegają rozszerzeniu i wpuszczają więcej światła. Słuch się wyostrza. Mózg szybciej przetwarza informacje. A cała uwaga skupia się na sytuacji stresowej. Stres może wywoływać stan podwyższonej koncentracji, w wyniku którego wpłynie do mózgu więcej informacji o otoczeniu.

W wyniku napięcia wydziela się też testosteron i dopamina, dzięki którym wzrasta motywacja. Wszystkie te substancje chemiczne dodają nam siły i pewności siebie. Sprawiają, że bardziej chce się podejmować takie działania, które wzmacniają wydzielanie hormonów szczęścia i dobrego samopoczucia. Stres dostarcza organizmowi energii i wzmaga aktywność mózgu.

Gdy nagle zaczynamy się pocić, serce mocniej bije, oddech przyspiesza, cała uwaga skupia się na źródle reakcji, odczuwamy nagły przypływ pobudzenia, energii, niepokoju, bądź gotowości do działania. To jest dobrze. To znaczy, że organizm pomaga sprostać wyzwaniu, ponieważ skupia moją uwagę, uwrażliwia moje zmysły, zwiększa moją motywację, mobilizuje wszystkie zasoby energii.

Gdy w sytuacji stresowej mam potrzebę przebywać blisko przyjaciół, rodziny, uwrażliwiam się na emocje innych, pragnę zapewnić innym wsparcie. To jest dobrze. To znaczy, że organizm obudził instynkty społeczne, wspiera tworzenie więzi społecznych, zmniejsza strach i dodaje odwagi.

Jeżeli w myślach analizuję sytuację stresową, mam galopadę myśli, potrzebuję o tym porozmawiać, odczuwam chaos wewnętrzny. To jest dobrze. To znaczy, że organizm przywraca równowagę w układzie nerwowym, przetwarza doświadczenie i je przyswaja. Pomaga mózgowi wyciągnąć wnioski i je zapamiętać.

W chwili gdy podejmuję wyzwanie, zdarza się, że słyszę: „Nie denerwuj się, po co się denerwujesz, będzie dobrze”. Wówczas myślę: „Mój kochany organizm teraz się mobilizuje, aby mi pomóc”.

Zanim podejmiemy wybór: ucieczka czy wyzwanie, warto uświadomić sobie trzy prawdy o stresie:

  • Nie stresujemy się z powodu czegoś, co nam jest obojętne.
  • Nie jesteśmy w stanie tworzyć życia, które ma sens, bez doświadczania stresu.
  • Przekonanie o tym, że stres jest pomocny, to samospełniająca się przepowiednia.

Prawda pierwsza o stresie, zwraca uwagę na wszystko to, co nie jest nam obojętne. Kieruje uwagę na to, co jest dla nas ważne i co ma dla nas wartość.

Kiedy zastanawiamy się nad wartościami, które są dla nas ważne, zmienia się historia, którą opowiadamy sobie o stresie. Dzięki temu postrzegamy siebie jako osoby silne, które potrafią i chcą się rozwijać, pokonują przeciwności losu i chętnie podejmują wyzwania. Cohen i Sherman nazwali to zjawisko „narracją własnej kompetencji”. Uważają oni, że pisanie o wyznawanych przez siebie wartościach, podwyższa średnią ocen u osób uczących się, zmniejsza liczbę wizyt u lekarzy, poprawia zdrowie.

Osoby, które uświadomiły sobie swoje wartości, potrafią dostrzegać sens w trudnych okolicznościach. Nie nazywają ich porażkami, a wyciągają lekcję i szukają nowych możliwości realizacji własnych marzeń.
Jednorazowa interwencja w nastawienie psychiczne, jaką jest praca nad własnymi wartościami, przynosi długoterminowe korzyści. Ludzie, którzy przez dziesięć minut pisali o swoich wartościach, jeszcze wiele miesięcy, a nawet lat, czerpią z tego doświadczenia profity.

Moc pisania o wartościach tkwi w tym, że zmienia nasze nastawienie do sytuacji stresowych i nasze przekonania na temat własnych zdolności radzenia sobie z takimi doświadczeniami. Zmienia się też historia jaką sobie opowiadamy o stresie.

Zatem do dzieła.
W tym ćwiczeniu pomocna będzie książka „Ty, marka warta miliony” Beaty Kapcewicz i Justyny Kopeć, w której znajduje się lista ponad 100 wartości. Z nich należy wybrać te, które są dla Ciebie najważniejsze. Jeśli nie masz książki, możesz pomyśleć o tym co ma dla Ciebie wartość i zapisać. Na początek wskaż trzy wartości, wybierz jedną z nich i pisz o niej przez 10 minut. Uzasadnij, dlaczego właśnie ona jest dla Ciebie istotna. Opisz, jak wyrażasz tę wartość w swojej codzienności. Co w związku z tą wartością udało Ci się zrobić dziś i w okresie ostatniego roku. Wyobraź sobie trudną decyzję i napisz, jak dana wartość pomoże Ci podążać we właściwym kierunku.

Wybrane wartości można zapisać na małej kartce i włożyć kartkę do portfela. W chwili stresu wystarczy wyjąć kartkę i spojrzeć na nią. Można również karteczkę z wartościami przykleić na lustrze w łazience, na ekranie monitora i/lub nosić w etui telefonu komórkowego.

Czy istnieje „szczepionka przeciw stresowi”? Tak. Stres pozostawia w mózgu swego rodzaju zapis, który pomaga poradzić sobie, kiedy następnym razem znajdziemy się podobnej sytuacji. Emocje, które się pojawiają po stresie, pomagają uczyć się na swoich przeżyciach i rozumieć ich znaczenie. Dzięki tym wszystkim procesom stres uczy mózg i ciało, jak sobie radzić z napięciem
w przyszłości. Dzięki stresowi doskonalimy swoje umiejętności radzenia sobie z nim i chętniej podejmujemy kolejne wyzwania.

Wyprodukowanie własnej szczepionki przeciwko stresowi, nie jest wcale takie trudne. Każde podjęte, nawet najmniejsze działanie, buduje naszą stresoodporność każdego dnia i jednocześnie buduje naszą Silną Markę Osobistą

Bibliografia:
Ty, marka warta miliony – Beata Kapcewicz i Justyna Kopeć
Siła stresu – Kelly McGonigal

Katarzyna Łukasik

Certyfikowany Trener Świadomego i Zdrowego Życia, Instruktorka Fitness, Nauczycielka i Dietetyczka.

Pomaga ludziom nabrać apetytu na świadome, zdrowe i stresoodporne życie.

https://fitloose.pl

Jak ważna jest marka osobista w branży ubezpieczeń?

Jak ważna jest marka osobista w branży ubezpieczeń?

Agent ubezpieczeniowy to wciąż zawód, który po stokroć musi udowadniać swoje kompetencje, solidność, uczciwość. Niektórzy wciąż traktują nas jak natrętów sprzedających filcowe kapcie od drzwi do drzwi. Jednak czasy, kiedy tak szkolono agentów, dawno minęły. Teraz obowiązują nas standardy i ustawy.

Moim zdaniem marka agenta ubezpieczeniowego składa się z kilku czynników:

Rozpoznawalność – ludzie muszą wiedzieć, czym się zajmujesz. Im więcej osób to wie, tym większe będzie grono klientów, choć oczywiście nie każdy znajomy jest klientem. Ale potem trafiają kolejne osoby z polecenia zadowolonych klientów i grono się rozrasta. Tak się buduje rozpoznawalność marki. Można ją też budować poprzez Facebook prowadząc stronę firmową. Wtedy będziemy się kojarzyć szerszemu gronu.

Zaufanie – kolejny element to zbudowanie zaufania. Jeżeli już ktoś do mnie trafi to muszę zbudować atmosferę zaufania. Odpowiednio klienta obsłużyć. Zrobić to profesjonalnie, ale też podejść z empatią, zrozumieniem, wysłuchać, zrozumieć potrzebę i dać to czego oczekuje. A potem zapewnić pomoc, obsługę i poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli zbudujemy dobrą relację i zaufanie, klient wraca w kolejnych latach i poleca znajomym.

Solidność – trzeci element to obsługa posprzedażowa. Klient musi mieć poczucie otoczenia opieką. Zawsze klienci doceniają, że się im przypomina o terminie kończącej się polisy. Że pilnuje się płatności kolejnych rat. Że mogą zadzwonić i zapytać o wszystko. Czasem napiszę im jakieś pisemko.

Oparcie w trudnych chwilach – klient czasem dzwoni o późnej godzinie albo w święto, przeprasza, ale zaraz się okazuje, że stało się coś wyjątkowego. Na przykład miał wypadek autem i z tego stresu zupełnie nie wie jak się zachować. Wtedy nie jest ważne co robiłam, rzucam to i spokojnie rozmawiam. Uspokoję, wysłucham, powiem co trzeba zrobić w danej sytuacji. Często klient najpierw dzwoni do mnie, a dopiero potem do bliskich. Bo jak mu pomogę ogarnąć sytuację i już jest spokojniejszy, to przynajmniej krewnych nie wystraszy.

Poczucie wyjątkowości – staram się żeby każdy klient czuł się tak jakby był jedyny. Zaopiekowany od stóp do głowy. Wysłuchany z każdą drobną wątpliwością. Potraktowany poważnie, choć pyta czasem o banalne sprawy. Większość klientów mam też wpisanych do telefonu i jak dzwonią witam się z nimi zwracając się po nazwisku lub imieniu, na przykład: „Dzień dobry, Pani Basiu…” Zwróciłam uwagę, że osoby reagują zaskoczeniem, że mam ich wpisanych w kontakty i to jest zdecydowanie pozytywne zaskoczenie. Niektórzy nawet mówią wprost: „O wpisała mnie Pani do telefonu, jak miło”. Czują wtedy, że są dla mnie ważni.

Budowanie relacji – niekiedy relacje agent-klient stają się przyjacielskie, koleżeńskie. Mam spore grono klientów, z którymi przeszłam na „ty” i spotykamy się również prywatnie. Z niektórymi mam wspólne zainteresowania co wyniknęło z rozmowy. Zatem spotykamy się też poza pracą, w górach, na koncertach, w teatrze, na wernisażach, spotkaniach autorskich. Wtedy buduje się więź na zupełnie innym poziomie.

Obowiązujące nas obecnie standardy powodują, że nie tylko powinniśmy, ale musimy przeprowadzić analizę potrzeb klienta i dopiero zaproponować rozwiązanie. Nie zawsze i nie wszyscy pracowali według takiego schematu. Często wciskano klientom jakiś produkt bez zagłębiania się czy to danej osobie jest on potrzebny. Ja miałam to szczęście trafić na partnera biznesowego (współpracujemy już 19 lat ) pracującego od samego początku w ten sposób. Zanim wszedł na rynek obowiązek APK (Analiza Potrzeb Klienta), to u nas funkcjonował OPF (Osobisty Plan Finansowy). Ale inne firmy niestety nie zawsze tak pracowały i wizerunek jest, jaki jest. Do tej pory istnieją niestety kanały dystrybucji psujące nam, agentom, opinię. Produkty ubezpieczeniowe wciskane są, czy są komuś potrzebne czy nie, na przykład w bankach („a bo to tylko kilka złotych miesięcznie”), a 99% osób nie wie za co płaci. Potem jak się coś wydarzy i klient sobie przypomni, że coś tam miał w banku, to zazwyczaj okazuje się, że zakres jest bardzo wąski i nie obejmuje zdarzenia. Ma to dwa złe aspekty, po pierwsze utwierdza klienta w przekonaniu, że ubezpieczenia są bez sensu i nie działają, co nie jest prawdą, bo działają, ale wyłącznie te dobrze dobrane. A po drugie wyciągają bez sensu pieniądze z kieszeni, bo po co płacić jak nawet nie znamy zakresu. Kiedyś były pomysły sprzedaży ubezpieczeń w kioskach!!! Są ubezpieczenia na poczcie i sama słyszałam jak przebiega proces sprzedaży. Oj, nie tak powinien przebiegać. A potem przychodzi do mnie taki klient i narzeka. Oczywiście najczęściej uogólnia i stwierdza, że ubezpieczalnie to oszuści. A najczęściej po prostu ubezpieczenie było sprzedane na szybko, bez analizy, nikt nie wnikał w zakres, a klient był zadowolony, że tanio. Zadowolenie jednak szybko niknie, kiedy się okazuje, że zakres jest ubogi albo zaniżone są sumy ubezpieczenia.

Wypracowanie marki osobistej w tej branży nie jest łatwym zadaniem, ale wykonalnym. Udało mi się, ale wymagało ogromnego samozaparcia, odporności psychicznej oraz konsekwencji w działaniu. Nie jestem potentatem, wciąż mam mnóstwo konkurencji, wciąż powstają nowe biura, ale mam tą satysfakcję, że ja trwam już 19 lat. To naprawdę imponujący wynik jak na tę branżę. Wprawdzie w ubezpieczeniach dość łatwo zacząć pracę , ale trudno wytrwać i rotacja jest olbrzymia. Wiem coś o tym, bo sama robię od czasu do czasu nabory do współpracy. Niewiele osób odnajduje się w tej pracy. Mam też stałe grono współpracowników, większość od kilkunastu lat.
O nowych coraz trudniej. Bo to nie jest łatwy kawałek chleba. Wymaga dużej odpowiedzialności. Klienci powierzają nam zabezpieczenie finansowe swoich rodzin i swojego majątku. Kiedy wszystko dobrze dobierzemy, przypilnujemy terminów, to klient i jego majątek jest bezpieczny.

Co do marki to całe życie budowałam swoją markę osobistą choć nie nazywałam tak tego. Dopiero kiedy dołączyłam do grupy Marka TY zdałam sobie z tego sprawę. Wcześniej marka kojarzyła mi się z olbrzymimi korporacjami typu Apple, Adidas. Myśląc o sobie i swojej firmie nazywałam to raczej budowaniem zaufania i relacji.

Teraz już, nazywając to po imieniu, świadomie buduję swoją markę. Nie ulega wątpliwości, że zbudowałam ją już, bo inaczej bym nie wytrwała w tej branży. Ale z pewnością nie wolno osiadać na laurach. Ubezpieczenia to specyficzna branża, bo my nie sprzedajemy fizycznego produktu. Myślę, że łatwiej jest sprzedać produkt namacalny. Jeżeli okaże się, że jest on solidny i spełnia oczekiwania klienta, to zyskujemy jego przychylność. U mnie klient kupuje obietnicę, że jak się coś w jego życiu wydarzy to otrzyma finansową pomoc. Często tak jest, że przez wiele lat nic się nie dzieje, a klienci nadal płacą polisy. Czyli to jest wyższy stopień zaufania niż gdziekolwiek indziej. Klienci pytają mnie też, czy to działa, czy ktoś już dostał odszkodowanie. I muszą mieć do mnie zaufanie, że powiem prawdę. Inaczej to pytanie nie miałoby sensu.

Bardzo mi jest miło kiedy przychodzi nowy klient i mówi, że znajomy mu mnie polecił bo miło się rozmawiało, cierpliwie wszystko wyjaśniłam i wychodząc z biura wiedział, co kupił. To potwierdza mi tylko, że warto zainwestować w prawdziwą relację z klientem.

Katarzyna Budzis

Od 2000 r.niezależny pośrednik ubezpieczeniowy.

W 2007 roku zdobyła certyfikat Doradcy Finansowego EFG w stopniu pozwalającym doradzać klientowi indywidualnemu.

http://katarzyna.budzis.pl

Archetypy marki, opisujące Twoją tożsamość

Archetypy marki, opisujące Twoją tożsamość

Krótkie pytanie: oglądałeś filmy o Smurfach? Gdybym Cię zapytała, do jakiego Smurfa byś się porównał, znajdziesz odpowiedź? A jak myślisz – do jakiego Smurfa porównują Cię inni ludzie? Do Ważniaka? Marudy? Mądrali? Pracusia? Lalusia? Ciamajdy? A może Papy Smurfa?

Ten artykuł będzie poświęcony właśnie skojarzeniom, jakie budujemy wokół swojej marki, a raczej, które inni budują wokół Ciebie. Bo tak naprawdę Twoja marka to nie to, co sam myślisz o sobie, a to, co myślą i mówią o Tobie inni, szczególnie, kiedy sam tego nie słyszysz.

Skojarzenia do Twojej marki mają nazwę archetypów. Dlaczego zwracamy na to uwagę i skąd się one wzięły?

Archetypy marki po raz pierwszy pojawiły się w pracach naukowych Carla Gustawa Junga, szwajcarskiego psychiatry. Pochodzą z mitów, legend, bajek, z opowieści, które słyszymy w dzieciństwie. Słyszałeś przecież o greckich bohaterach, mędrcach pomagających królom, o księżniczkach i rycerzach. Archetypy marki pomagają określić Twoją tożsamość. Powodują, że inni Cię rozumieją i się z Tobą identyfikują. Są one wysoko rozwiniętymi elementami nieświadomości zbiorowej, pewnymi uniwersalnymi, archaicznymi wzorami i obrazami, które jako ludzkość rozpoznajemy w otaczającym nas świecie. Przecież o wiele łatwiej jest nam utożsamić się z czymś, co już znamy. Nasza marka osobista również powinna być dla odbiorcy czymś znajomym.

Załóżmy, że tworzysz swoją identyfikację wizualną. Zlecasz kompetentnemu programiście zaprojektowanie pięknej strony internetowej, wizytówki i roll-up’y robi Ci grafik, copywriter pisze tekst do mailingu… Wszystko masz bardzo profesjonalne, na najwyższym poziomie, a ludzie jakoś nie podzielają Twojego zachwytu, nie kupują tego, twierdzą, że to nie „Twoje”. Zdarzyło Ci się już tak?

Żeby przyciągać odbiorców, musisz używać języka, znaków, kolorów, które są spójne, które będą dla nich czytelne i powiązane z Twoją osobą i Twoim archetypem. I temu właśnie służą archetypy marki, czyli takie kody, uniwersalne kody, dzięki którym odbiorcy będą Cię identyfikowali. Wówczas będzie Ci łatwiej zbudować z ludźmi więź i rozwijać LOVEbrand.

Ich wykorzystanie w marketingu zawdzięczamy przede wszystkim książce The Hero and the Outlaw Margaret Mark i Carol S. Pearson. Oparto je zaś na wnioskach Josepha Campbella, który po przestudiowaniu najbardziej znanych mitów doszedł do wniosku, że wszystkie łączy ten sam schemat opowieści, którą określił mianem monomitu. W każdym z nich główny bohater odbywa podróż. Opuszcza strefę komfortu, przechodzi inicjację, by wreszcie powrócić do świata, który – podobnie jak on – nie jest już taki sam, jaki był, zanim podróż się rozpoczęła.

Archetypy marki to wzorce osobowości, w oparciu o które budujemy całą strategię komunikacji. Dzięki temu pokazujemy, czy marka została stworzona po to, by chronić ludzi, tłumaczyć im pewne kwestie lub np. podważać status quo. To wszystko właśnie wynika z wcześniej ustalonego archetypu.

A zatem jak możemy wykorzystać teorię archetypów w Twojej strategii LOVEbrand? Najczęściej archetypy marki budujemy na skrzyżowaniu „chaos – porządek” oraz „ja – inni” i jest ich dwanaście.

BUNTOWNIK

W chaosie archetypem wiodącym jest archetyp buntownika. Buntownik to osoba, która podważa status quo, która będzie polemizowała z tym, co jest, będzie kontestowała fakty. W swoich działaniach stosuje prowokację i atak, aby uzyskać wolność, niezależność i swobodę. Takim archetypem buntownika jest na przykład James Dean, Jon Bon Jovi, Quentin Tarantino, Giuseppe Garibaldi czy… Doda. Niektórzy twierdzą, że archetyp buntownika miał Steve Jobs. Jeśli masz archetyp buntownika, to treści, które publikujesz, też będą miały w sobie element kontrowersyjny. To, jak się przedstawiasz, będzie budziło w Twoich odbiorcach niepewność. Wszystko, czego używasz, kolory, rekwizyty, język wypowiedzi, stylizacje, będzie budowało Twój archetyp buntownika.

BŁAZEN/DUSZA TOWARZYSTWA

Jego najważniejszym celem jest bawienie innych. To prawdziwa dusza towarzystwa, żyjąca chwilą. Nie chodzi mu jednak o to, aby robić z siebie idiotę, ale o to, aby wywoływać u odbiorcy radość i uśmiech na twarzy, a jednocześnie spędzać przyjemnie czas. Cechuje go żart, zabawa i płatanie figli. W ten też sposób buduje relacje z odbiorcami. W tym archetypie marki często przywoływana jest postać Richarda Bransona, a w polskiej kulturze – Szymona Majewskiego lub Michała Sadowskiego.

KOCHANEK/WIELBICIEL

Ceni sobie piękno i luksus. Miłość jest dla niego bardzo ważna. Marki o takim archetypie są zmysłowe, seksowne, namiętne. Uwodzą każdym elementem: głosem, kolorem, rekwizytami, wszak obcowanie z nimi to rozkosz. Przyjemność i doznania ponad wszystko. Kiedy pomyślisz o Marilyn Monroe, Madonnie czy Monice Bellucci, od razu poczujesz to przyjemne uwodzenie.

OPIEKUN

Chroni, daje poczucie stabilizacji, bezpieczeństwa. To typowy altruista, którego życiową misją jest dbanie i troszczenie się o innych.

Ma bardzo rodzicielskie podejście i instynkty, jest pełen troski i gotowy do poświęceń. Tym archetypem marki była na przykład Matka Teresa z Kalkuty. Utożsamia się z tym archetypem także Angelinę Jolie.

TOWARZYSZ/ZWYKŁY GOŚĆ

Towarzysz będzie stał za innymi. To oni powinni być w blasku jupiterów, a on z tyłu po prostu robi swoją robotę. Raczej nie wychodzi przed szereg. Jest życzliwy, uprzejmy, skromny i cichy. Wykonuje swoją ciężką, mrówczą pracę i rzadko się nią chwali. Jego pragnieniem jest przynależenie, wpasowanie się oraz dobre relacje z innymi ludźmi. Najczęściej jako przedstawicielki tego archetypu wymienia się księżnę Dianę, Whoopi Goldberg, Kasię Bujakiewcz i Ewę Chodakowską.

NIEWINNA

Marki o takim archetypie skupiają się wokół dobra. Są transparentne w swoich działaniach i tworzą wizerunek idealnej osoby/firmy. Cechuje je dobroć, otwartość i uczciwość. Ich pragnieniem jest doświadczyć raju na ziemi oraz po prostu być szczęśliwym. Tutaj można wymienić postać Mahatmy Gandhiego.

WŁADCA

Postać majestatyczna. Osoba, która wie, która rozkazuje, nakazuje. Ma przekonanie, że jest lepsza od innych. Ma autorytet i imponuje innym. Dlatego też nie będzie słuchała innych. Nie będzie budowała ciepłych relacji. Przeciwnie – będzie rozkazywała głosem nieznoszącym sprzeciwu. Takim archetypem władcy była na przykład Margaret Thatcher, zwana Żelazną Damą, obecnie ten archetyp reprezentuje Donald Trump. W polskiej polityce ewidentnie znajdziesz również takie przykłady. Jeśli Twoim archetypem jest władca, operujesz językiem władzy. Z chaosu tworzysz porządek. Dajesz, a nawet narzucasz, gotowe rozwiązania. Nie pytasz innych o zdanie.

MĘDRZEC

Jego misją jest przekazanie wiedzy. Odkrywa prawdę za pomocą konkretnych faktów, a przekazując informacje, lubi korzystać z zestawień, analiz i raportów. Jest obiektywny. Dzięki swojej inteligencji tłumaczy świat sobie i nam. Przypominasz sobie Alberta Einsteina, Marię Skłodowską-Curie, Stephena Hawkinga czy Sokratesa?

To już wiesz, że ważna była dla nich niezależność i samorealizacja oraz odnalezienie prawdy. Nawet jeśli byli mało zainteresowani tym, co tu i teraz, to rozwiązywali problemy nauki i świata.

CZARODZIEJ

Marki o takim archetypie cechuje ciekawość, fascynacja i wiara, a jednocześnie ryzyko i mistrzostwo. Są w stanie swoimi czynami przenieść odbiorcę w inny, magiczny świat, dostarczając mu przy tym niesamowitych doświadczeń. Ich pragnieniem jest poznanie podstawowych praw, które rządzą światem. Może być też tak,

że czarodziej motywuje i pomaga nam w naszej przemianie – on nie tłumaczy, jak coś działa, ale niczym za pomocą czarodziejskiej różdżki spełnia nasze marzenia. Tutaj warto przywołać postać Stevena Spielberga czy Walta Disneya, a w biznesie do tej kategorii może wpaść Elon Musk.

BOHATER/WOJOWNIK

Bohater to postać, która zmienia świat. On walczy i w tej walce czuje się najlepiej. Zwykle jego przeciwnikiem są trudności i przeciwności losu. On jest w drodze do mistrzostwa, dzięki temu inspiruje i motywuje innych do działania. A swoją wartość pragnie udowodnić przez czyny odważne i trudne. Jako wojownik wyznaczasz trendy, przecierasz szlaki, wprowadzasz nowości. Cechuje Cię autorytet i wielkie ego. Jesteś bohaterem. Takim bohaterem na przykład jest Barack Obama, Michael Jordan, a na polskim rynku Lech Wałęsa czy Jerzy Owsiak.

TWÓRCA/KREATOR

Najważniejsze jest dla niego wyrażanie siebie. Lubi różnorodność i możliwość wyboru, aczkolwiek potrzebuje stabilizacji i kontroli. Bardzo pragnie stworzyć coś ponadczasowego, nadać kształt i formę swojej wizji. Cechuje go zamiłowanie do piękna, kreatywność i innowacja. Kreator chce coś po sobie zostawić i bardziej woli dawać aniżeli brać. Do rozpoznawalnych kreatorów należą: William Szekspir, Salvador Dali czy Pablo Picasso.

ODKRYWCA

Odkrywca to podróżnik. Cieszą go zmiany i odkrywanie nowych rzeczy. Ma zamiłowanie do ryzyka i zwalczania nudy. Celem jego życiowej wędrówki jest poznanie i zrozumienie świata, a także siebie samego. On pragnie znaleźć odpowiedź na pytanie „Kim jestem?”. Chce doświadczać lepszego, prawdziwego życia. A jeśli dodam, że do znanych odkrywców należą Krzysztof Kolumb i Jacques Cousteau, a w polskiej rzeczywistości Martyna Wojciechowska czy Beata Pawlikowska to powinieneś mieć już w głowie jego obraz.

Archetypy porządkują sposób postrzegania Ciebie przez Twoich odbiorców. Wskazują kierunki komunikacji marki, używane symbole, styl, kolorystykę, a nawet zachowania i rodzaje przekazów. Przede wszystkim zaś odnoszą się do znanych odbiorcom kodów kulturowych, a zatem automatycznie rodzą skojarzenia w ich głowie. Dzięki temu Twoja marka jest postrzegana jako spójna, wiarygodna i taka, której można zaufać.

Archetypy mają też drugą stronę medalu. Jeśli będziesz prezentował skrajne cechy archetypu, wręcz do przesady, możesz być trudny do zaakceptowania i w konsekwencji rynek Cię odrzuci, a o byciu LOVEbrandem możesz zapomnieć. Zwróć na to uwagę, by nie przesadzić w tworzeniu swego archetypicznego wizerunku.

Wiesz już jaki archetyp jest spójny z Tobą? Jeśli nie potrafisz dokonać wyboru, zachęcam Ciebie do rozwiązania Quizu, który pomoże Ci to określić. Kliknij TUTAJ, aby przejść do testu. Jak go rozwiążesz, podziel się wynikiem w komentarzu.

Justyna Kopeć

Justyna Kopeć

Prezes Marka Ty Sp. z o.o.

Od 19 pomaga tworzyć silne marki i zwiększać przychody swoim klientom jako szkoleniowiec, specjalistka online marketingu i przedsiębiorca. Jest właścicielką agencji marketingowej Blue Brand oraz członkiem Polskiego Stowarzyszenia Public Relations.
Autorka i współautorka 10 książek, działaczka społeczna i pełna pasji kobieta, która udziela się w świecie biznesu oraz charytatywnie, wspierając ważne inicjatywy. Jej działania i projekty były wielokrotnie nagradzane. Informowały o nich media regionalne i ogólnopolskie. Zostały także dostrzeżone i docenione m.in. przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego czy Instytut Rozwoju Biznesu.

Na co dzień realizuje się, ucząc i inspirując ludzi do aktywnego budowania silnej marki osobistej w Internecie oraz uprawiając offroad, podróżując i będąc super ciocią.

Jak wykorzystać stres w budowaniu Marki Osobistej?

Słowo stres stało się wytrychem i oznacza najczęściej to, czego nie chcemy doświadczyć. Stres przeżywamy...

Marka to znacznie więcej niż to, co widzisz

Kiedy myślę o moich ulubionych czekoladkach przed oczami staje mi czerwono-złota kulka, myśląc...

Odwrócony Marketing… Nowa Strategia na Zwiększenie Zaangażowania Klientów

Usłyszałem o tym pojęciu kilka lat temu. Zastanawiałem się o co w tym w ogóle chodzi. Pojęcie...

5 prostych trików, aby Twój post na Facebooku konwertował lepiej

Prawdopodobnie zadajesz sobie pytanie, jak w ciągu doby fantastycznie wypromować post na Facebooku...

Skąd wziąć pieniądze na zbudowanie marki osobistej?

Niezależnie od tego, czy budujesz markę firmy czy swoją własną, dobrze jest mieć kapitał. Często jednak...

Media społecznościowe to gra zespołowa

Mimo, że w mediach społecznościowych każdy z nas występuje jako „ja”, to gdy budujemy markę...
7 najpopularniejszych błędów, które marki popełniają w social media

7 najpopularniejszych błędów, które marki popełniają w social media

Każdy popełnia błędy. To normalne i ludzkie. Jednak wielu z nas nie potrafi się do tego przyznać. Popełniamy je praktycznie w każdej dziedzinie naszego życia. To swoista część nas. Pewnego rodzaju nauka na przyszłość. Doświadczenie, którego nikt nam nie odbierze.

Media społecznościowe to nieodłączna część naszego życia. To obowiązkowy element w każdej strategii i media planie. Większość marek już dawno zdała sobie sprawę, że social media to obecnie jeden z najlepszych touchpoint’ów w drodze do klienta. Osoby czy zespoły zajmujące się kreowaniem marki w Internecie także popełniają błędy. Niektórych z nich można uniknąć. Tylko jak dowiedzieć się, które z tych działań to nasze niedociągnięcia? Z naszego tekstu dowiesz się, jakie błędy są najczęściej powtarzane przez marki.

  1. Nieodpowiednia grupa docelowa – ilość nie znaczy jakość. To, że masz dużą grupę obserwujących wcale nie oznacza, że odniesiesz sukces w biznesie online. Oczywiście zawsze na początek potrzebujesz odbiorców. Marketing musi być skierowany do konkretnej liczby osób także dlatego, żeby zadziałała statystyka. Najlepiej będzie wtedy, jeżeli postawisz na dobór swoich odbiorców w taki sposób, że staną się oni Twoimi potencjalnymi klientami. Przy dużej ilości obserwujących zauważysz, kto nim nie jest. Oczywiście każdy błąd da się w pewien sposób naprawić. Tak jest też w tym przypadku. Potrzebujesz trochę czasu na dokonanie analizy swoich odbiorców. Jednak jej wyniki na pewno zwiększą znajomość Twojej marki i podniosą wyniki sprzedażowe.
  2. Brak strategii – strategia to podstawa. Musisz wiedzieć po co znajdujesz się w mediach społecznościowych. Rozpoczynając swoją przygodę z marketingiem internetowym musisz ustalić, jakie są Twoje plany i przede wszystkim cele. Jeżeli Twoje działania nie będą oparte o żadną strategię, nie będziesz w stanie zbudować prostych i interesujących przekazów. Pamiętaj, że media społecznościowe służą także do budowania zaufania.
  3. Niedopasowany język – media społecznościowe, czyli miejsce stworzone przez ludzi i dla ludzi. Komunikacja na tych portalach kojarzy nam się przede wszystkim z luzem. Jednym z najczęstszych błędów popełnianych prze marki jest sztywna komunikacja z fanami. Posługiwanie się takim językiem na pewno nie buduje bliskich relacji z naszymi potencjalnymi klientami. Jeżeli dobrze znasz swoją grupę docelową, będziesz wiedział w jaki sposób się komunikować oraz z jaką częstotliwością używać emotikon.
  4. Nieatrakcyjne materiały graficzne i wideo – post opatrzony zdjęciem, grafiką lub wideo „sprzedaje się” na Facebooku o wiele lepiej, niż sam tekst. Jednak… wpis powinien być dopracowany. Wrzucając zdjęcie, infografikę czy film, pamiętaj o tym, że jeden z tych elementów musi przykuć uwagę odbiorcy. Sprawić, że jego wzrok zatrzyma się na dłużej przy konkretnym poście. Tu także liczy się jakość, a nie ilość. Warto stworzyć jeden dobry post, który kolokwialnie mówiąc – „urwie dupę”, niż kilkanaście „byle jakich”.
  5. Brak interakcji – klienci bywają wymagający, a większość z nich lubi wylewać swoje żale przy pomocy mediów społecznościowych. To najszybszy ze sposobów wyrażenia swojej dezaprobaty, jeżeli dany produkt nie przypadł do gustu lub jest wadliwy. Jednak nadal wiele firm nie odpowiada na komentarze swoich fanów. Nie próbuje także nawiązać nawet najmniejszej interakcji w postaci polubienia komentarza. O ile kryzysy jest ciężko gasić, o tyle fan poczuje się doceniony, jeżeli zareagujemy na jego komentarz pod naszym postem. Niestety często zdarza się tak, że brak aktywności jest odbierany jako nieautentyczność firmy, co skutkuje utratą obecnych i potencjalnych klientów.
  6. Zbyt dużo treści – w tym podpunkcie chodzi nie tylko o długość postów, lecz także o ich częstotliwość. Staraj się urozmaicać swoje wpisy. Nie pisz tylko i wyłącznie o swojej branży. Korzystaj z real time marketing, udostępniaj, komentuj, lajkuj. Co do częstotliwości postów – nie ma na to większej zasady. Staraj się umieszczać wartościowe posty, które będą ciekawym przekazem dla Twoich odbiorców. Co za dużo, to nie zdrowo. Internauci szybko znudzą się jeżeli „zalejesz” ich masą niepotrzebnych wpisów. Zaczną się irytować i odlajkują Twoją stronę. Media społecznościowe nie lubią także elaboratów. Wolą krótkie i zwięzłe treści na temat.
  7. Kupowanie lajków – po raz kolejny wracam do stwierdzenia – jakość, a nie ilość. To wręcz niemożliwe, że tyle zasad w mediach społecznościowych jest opartych o tak proste, a wręcz banalne stwierdzenie. Kupowanie lajków nie przynosi nic dobrego. Zwiększa tylko ilość Twoich obserwujących. Z drugiej zaś strony konta „fejkowe” zmniejszają zasięg postów, tzn. że Twój wpis dotrze do mniejszej ilości ludzi. Warto pamiętać o tym, że takie postępowanie nie wzbudza zaufania potencjalnych klientów. Fejkowe konta nie kupią Twojej usługi czyli nie generują zysków.

To tylko kilka błędów z którymi często możemy się spotkać w mediach społecznościowych.

Na pewno wiele z nich kojarzysz i nigdy byś nie przypuszczała, że te poszczególne działania mają negatywny wpływ na wizerunek Twojej marki. Błędy te mogą decydować o popularności Twojej marki lub także jej upadku.

Otrzymałaś od nas mini poradnik. Przeczytaj go uważnie jeszcze raz i przeanalizuj swoje działania w mediach społecznościowych. Zadbasz wtedy nie tylko o swój biznes, lecz także o swoich fanów. Jakość Twojego profilu to także szacunek skierowany do Twoich fanów. A może widzisz jakieś błędy na naszym profilu? Pomożesz nam w poprawie wizerunku? Czekamy na Twoje opinie.

Jeżeli uważasz, że ten tekst może przydać się nie tylko Tobie – udostępnij go na swoim profilu. Razem możemy więcej.

Justyna Kopeć

Justyna Kopeć

Prezes Marka Ty Sp. z o.o.

Od 19 pomaga tworzyć silne marki i zwiększać przychody swoim klientom jako szkoleniowiec, specjalistka online marketingu i przedsiębiorca. Jest właścicielką agencji marketingowej Blue Brand oraz członkiem Polskiego Stowarzyszenia Public Relations.
Autorka i współautorka 10 książek, działaczka społeczna i pełna pasji kobieta, która udziela się w świecie biznesu oraz charytatywnie, wspierając ważne inicjatywy. Jej działania i projekty były wielokrotnie nagradzane. Informowały o nich media regionalne i ogólnopolskie. Zostały także dostrzeżone i docenione m.in. przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego czy Instytut Rozwoju Biznesu.

Na co dzień realizuje się, ucząc i inspirując ludzi do aktywnego budowania silnej marki osobistej w Internecie oraz uprawiając offroad, podróżując i będąc super ciocią.

Media społecznościowe to gra zespołowa

Mimo, że w mediach społecznościowych każdy z nas występuje jako „ja”, to gdy budujemy markę...

Archetypy marki, opisujące Twoją tożsamość

Krótkie pytanie: oglądałeś filmy o Smurfach? Gdybym Cię zapytała, do jakiego Smurfa byś się...

Skąd czerpiesz siły?

Skąd czerpiesz siły? Z cysterny, czy prawdziwego źródła? Niezależnie czy pracujesz na etacie,...

Norbert Janeczek – od wizjonera do współwłaściciela globalnej firmy

[Justyna Kopeć] Witam was serdecznie. Cieszę się, że mogę gościć kolejną specjalną osobę. Osobę, która jest...

Skąd wziąć pieniądze na zbudowanie marki osobistej?

Niezależnie od tego, czy budujesz markę firmy czy swoją własną, dobrze jest mieć kapitał. Często jednak...

Pierwsze miesiące działania, czyli subiektywne podsumowanie 2019 roku w Marka Ty

Kiedy zaczynałam 2019 rok, nie miałam w planach kolejnej firmy. Myślałam raczej o utrzymaniu...
Media społecznościowe to gra zespołowa

Media społecznościowe to gra zespołowa

Mimo, że w mediach społecznościowych każdy z nas występuje jako „ja”, to gdy budujemy markę osobistą pokuszę się o stwierdzenie, że social media to gra zespołowa. W pewnym momencie zespół staje się koniecznością. Po pierwsze dzięki różnym osobom zyskujesz różne perspektywy, a po drugie możesz delegować pracę, aby móc systematycznie publikować posty. To konieczność, aby Twoja marka rozwijała się.

Jedną z najtrudniejszych sytuacji, w której dla jednej marki pracuje grupa osób, jest posiadanie spójności w komunikowaniu się z odbiorcami. Spójności w utrzymaniu wizerunku, języka, spójności wizualnej. Spójność oznacza, że Twoja marka brzmi jak jedna osoba, a nie grupa osób. Zachowanie takiej spójności jest niebywale trudne, ale niezbędne, aby nie wkradł się chaos.

Moje doświadczenia

Przez kilka miesięcy (2018-2019 rok) pracowałam dla Beaty Kapcewicz – jednej z najlepszych trenerek w Polsce. Doszła ona do tego poziomu zawodowego, że koniecznością stało się przekazanie prowadzenia jej mediów społecznościowych w ręce innych osób. Moim zadaniem było ustalenie media planu, koordynacja komunikacji wszystkich projektów (w sumie kilka działań podstawowych i kilkanaście pomniejszych) oraz działania wspierające sprzedaż ze sklepu online.

Wyobraź to sobie: każde z działań podstawowych miało swojego project managera, każdy z nich był zupełnie inną osobowością oraz miał inne cele. A to wszystko miało być komunikowane w social media jako działania jednego brandu personalnego. To było wyzwanie! Najważniejsze jednak, aby każda osoba w zespole zrozumiała, że pracuje dla jednej marki. Że nikt nie będzie wyróżniany za jeden rewelacyjny post, ale za to pewnym minusem może być chęć zachowania świetnego pomysłu tylko dla siebie. W takim przypadku sukces jednej osoby to sukces marki, a niepowodzenie jednej osoby to niepowodzenie marki.

Klucze do sukcesu, gdy pracujemy w zespole social media jednej osoby

Dobry zespół mediów społecznościowych to taki, który może usiąść razem, rozwijać pomysły jako grupa i być szczęśliwym, gdy marka odnosi sukces. Istotna jest tutaj umiejętność zarządzania. Jedną z opcji, którą proponuję, jest zachęcenie zespołu do pracy nad pomysłami jego członków zamiast przypisywania jednej osoby do jednego działania. Umożliwia to szerokie spojrzenie na proponowane treści oraz zachowanie głównego komunikatu marki. Takie podejście sprawia, że dany projekt będzie wpisywał się w DNA marki, a jednocześnie pozwoli zachować spójność komunikacji. Ponadto żadna z osób nie powinna rościć sobie prawa do autorstwa danego pomysłu, tylko cała grupa będzie brać odpowiedzialność za sukces lub niepowodzenie danego działania.

Kolejnym kluczem do sukcesu jest akceptowanie osób na ich obecnym poziomie umiejętności. Może się zdarzyć, że w swoim zespole będziesz mieć osoby początkujące w zakresie mediów społecznościowych oraz osoby bardzo zaawansowane. Każda z tych osób jest istotna, bo każda może wnieść całkowicie nową perspektywę w komunikację Twojej marki. Gdy masz zróżnicowany poziom umiejętności wśród członków zespołu, wykorzystaj to jako okazję do wewnętrznego rozwoju. Wskazuj, co dobrze zrobili i rzeczy nad którymi muszą popracować. Pamiętaj – to jest Twoja drużyna social media ninja!

Tworzenie pozytywnego środowiska jest kolejnym ważnym aspektem sukcesu marki. Tworząc miejsce pracy, w którym pracownicy będą czuli się komfortowo i będą mogli skoncentrować się na swojej pracy zapewniasz sobie możliwość mówienia jednym głosem. Pracuj z zespołem i w zespole, a nie nad nim. W mediach społecznościowych naprawdę widać, która marka pracuje ze swoim zespołem w oparciu o wizję, misję i wartości.

A czy Ty masz własne doświadczenia związane z zespołem mediów społecznościowych? Daj nam znać w komentarzach i pamiętaj, aby udostępnić ten artykuł!

Justyna Kopeć

Justyna Kopeć

Od 19 pomaga tworzyć silne marki i zwiększać przychody swoim klientom jako szkoleniowiec, specjalistka online marketingu i przedsiębiorca. Jest właścicielką agencji marketingowej Blue Brand oraz członkiem Polskiego Stowarzyszenia Public Relations.
Autorka i współautorka 10 książek, działaczka społeczna i pełna pasji kobieta, która udziela się w świecie biznesu oraz charytatywnie, wspierając ważne inicjatywy. Jej działania i projekty były wielokrotnie nagradzane. Informowały o nich media regionalne i ogólnopolskie. Zostały także dostrzeżone i docenione m.in. przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego czy Instytut Rozwoju Biznesu.

Na co dzień realizuje się, ucząc i inspirując ludzi do aktywnego budowania silnej marki osobistej w Internecie oraz uprawiając offroad, podróżując i będąc super ciocią.

Nasze ulubione bezpłatne banki zdjęć

Wielokrotnie, zarówno na blogu jak i w mediach społecznościowych, pisałam o tym, że bardzo lubię ułatwiać sobie pracę....

Jak ważna jest marka osobista w branży ubezpieczeń?

Agent ubezpieczeniowy to wciąż zawód, który po stokroć musi udowadniać swoje kompetencje, solidność,...

Budowanie marki osobistej w polskiej branży kosmetycznej

Polska branża kosmetyczna ma niewiele znanych marek osobistych w biznesie. Więcej ciekawych postaci widać...

Rozwój marki osobistej poprzez delegowanie zadań

Jesteś przedsiębiorczynią? Posiadasz firmę jednoosobową? Chcesz rozwijać swoją markę osobistą? Przeczytaj ten wpis...

Jak wykorzystać stres w budowaniu Marki Osobistej?

Słowo stres stało się wytrychem i oznacza najczęściej to, czego nie chcemy doświadczyć. Stres przeżywamy...

Archetypy marki, opisujące Twoją tożsamość

Krótkie pytanie: oglądałeś filmy o Smurfach? Gdybym Cię zapytała, do jakiego Smurfa byś się...

Fotografia a marka osobista

Fotografia a marka osobista

Często powtarzam: marka osobista to Ty. Jednak istotny jest sposób w jaki ją ujawniasz, pokazujesz innym. Tutaj słowem kluczem jest autentyczność! A jeśli mowa o autentyczności i ujawnieniu marki, to elementem obu może być fotografia.


(więcej…)

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalanie na pliki cookie”, aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli nadal korzystasz z tej strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie lub klikniesz przycisk „Akceptuj” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij