Długo zastanawiałam się jak zacząć ten temat? Wiele osób doświadcza go na własnej skórze. Wiele osób przeżywa w samotności. Niektórzy udają, że w ich związku tego nie ma, a inni nie wiedzą co zrobić gdy temat wyjdzie na jaw. Kto chce mówić o tym, że został zdradzony lub, że zdradza? Może ten kto chce zrozumieć o co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego mnie zdradzono lub dlaczego ja zdradziłem/zdradziłam? Może ktoś kto chce „uratować” związek? A może ktoś to wie, że to początek końca jego związku i chciałby, żeby to się wydało i żeby to partner/partnerka podjęła tę decyzję?

Podczas sesji często mówię o tym, że każdy człowiek ma swoje własne definicje. Każdy z nas patrzy na świat poprzez swój własny pryzmat – przez swoje „okulary”. Z tego powodu tak ważne w związku jest, by każda ze stron podzieliła się swoją definicją z partnerem. Dopiero wtedy para może utworzyć wspólną definicję.

Przytoczę teraz definicję słowa „monogamia” według Wikipedii. Dlaczego akurat tę? Po pierwsze absolutnie się z nią zgadzam. Po drugie słowo monogamia pochodzi z języka greckiego, a jako że moja babcia Antygona była Greczynką i stworzyła z moim dziadkiem – Polakiem szczęśliwy, monogamiczny związek, to mam ogromny sentyment do tego typu związku.

Monogamia (stgr. μονογαμία, od μόνος: monos – jeden i γάμος: gamos – małżeństwo) – najbardziej rozpowszechniony typ związku małżeńskiego, w którym jedna osoba związana jest trwale z jednym partnerem.

Monogamia w dzisiejszych czasach stanowi nie lada wyzwanie. Mało kto dziś pamięta, że jest ona podstawowym elementem romantyzmu. Według mnie samo kwestionowanie monogamii oznacza, iż czegoś w danym związku brakuje. Tu zachęcam do zadania sobie pytania – czy brakuje mi czegoś w moim związku? Jeśli odpowiedź brzmi – tak, to zastanów się czego.

Pracuję z wieloma parami i singlami. Podczas naszych rozmów często pojawia się temat zdrady. W związku z tym postanowiłam „rozłożyć” ten temat na części pierwsze. Zacznę od początku i choć może zabrzmi to dość dziwnie, to jeśli mam wybór (a wiem, że mam) to bardziej podoba mi się określenie niewierność niż zdrada. Jest lżejsze, mniej kategoryczne mniej dramatyczne, ale to oczywiście jest moje zdanie.

CZYM ZATEM JEST NIEWIERNOŚĆ?

Podzielę się z Wami moją definicją opartą na wielu zasłyszanych historiach i własnym doświadczeniu.

Istotą niewierności jest tajemnica, przygoda, nowość – często połączona z elementem ryzyka. Kiedy dodamy do tego jeszcze szczyptę ekscytacji, która wynika z samego oczekiwania na tego typu spotkania, tak odmienne od codzienności i połączone ze świadomością ulotności chwili, mamy praktycznie cały obraz atrakcyjności takiej relacji. Zastanówmy się dlaczego i kiedy ta relacja traci na atrakcyjności. Najczęściej jedna ze stron po jakimś czasie nie traktuje już tych spotkań jako „przelotny romans”. Zaczyna chcieć więcej, częściej i bardziej na poważnie. Taki „układ” przestaje być interesujący. Kiedy jedna ze stron chce „pokazać” ten związek światu w tym momencie przestaje on być wyjątkowy, nie ma już tajemniczości. Nie jest przygodą, a staje się pewnego rodzaju „codziennością”, co za tym idzie nowość znika.

Warto zastanowić się nad jeszcze jedną, według mnie kluczową sprawą dotyczącą niewierności w związkach. Wiele osób podczas sesji mówiło, że nikogo nie szukało, że tak jakoś wyszło, że to przypadek itp. Ja osobiście w to nie wierzę, ale o tym napiszę innym razem…Teraz chcę poruszyć ważny wątek. Według mnie często w tych romansach ludzie tak naprawdę szukają siebie. Tego kim może kiedyś byli lub tego kim chcą być teraz – spontanicznego, pełnego radości życia, niczym nie skrępowanego, z nieograniczonymi możliwościami, bez zobowiązań i odpowiedzialnych decyzji. Taki romans to dla zdradzających pewnego rodzaju „ucieczka”, ale nie od samego partnera/partnerki, lecz od tego kim się przy niej/nim stali. Nie chodzi im o to by znaleźć sobie kogoś innego do związku, chcą znaleźć innego, lepszego siebie. Bywają i takie relacje, gdzie pewne braki są tak bolesne, że ludzie szukają kogoś kto nada nowy sens w ich życiu lub wypełni pustkę.

Reasumując, niewierność to często próba połączenia dwóch ludzkich potrzeb: stabilizacji dającej poczucie bezpieczeństwa z wolnością dającą autonomię. Tu wchodzimy w kolejny temat – wolności w związku, a ta źle rozumiana, nie przegadana, nie zdefiniowana może być zarówno ograniczająca jak i wykorzystywana, ale o tym napiszę innym razem.

Osobiście wierzę w to, iż wiele niewierności można uniknąć jeśli ludzie będą ze sobą szczerze rozmawiać, mówić w jasny, prosty sposób o swoich potrzebach, pragnieniach i wspólnie szukać rozwiązań, a nie ograniczeń. Doceniać różnice pomiędzy sobą i zauważać w nich siłę związku, a nie jego ułomność.

Angela Madejska

Kreatorka świadomych związków. Doradca rozwoju osobistego.

W ramach mojego autorskiego projektu “Recepta na Przyszłość” prowadzę sesje indywidualne oraz sesje dla par. Uczę ludzi jak poprawić jakość życia i związków. Pomagam klientom odbudować poczucie własnej wartości i odnaleźć radość z życia.

https://www.receptanaprzyszlosc.pl/

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalanie na pliki cookie”, aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli nadal korzystasz z tej strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie lub klikniesz przycisk „Akceptuj” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij