Jak ważna jest marka osobista w branży ubezpieczeń?

Jak ważna jest marka osobista w branży ubezpieczeń?

Agent ubezpieczeniowy to wciąż zawód, który po stokroć musi udowadniać swoje kompetencje, solidność, uczciwość. Niektórzy wciąż traktują nas jak natrętów sprzedających filcowe kapcie od drzwi do drzwi. Jednak czasy, kiedy tak szkolono agentów, dawno minęły. Teraz obowiązują nas standardy i ustawy.

Moim zdaniem marka agenta ubezpieczeniowego składa się z kilku czynników:

Rozpoznawalność – ludzie muszą wiedzieć, czym się zajmujesz. Im więcej osób to wie, tym większe będzie grono klientów, choć oczywiście nie każdy znajomy jest klientem. Ale potem trafiają kolejne osoby z polecenia zadowolonych klientów i grono się rozrasta. Tak się buduje rozpoznawalność marki. Można ją też budować poprzez Facebook prowadząc stronę firmową. Wtedy będziemy się kojarzyć szerszemu gronu.

Zaufanie – kolejny element to zbudowanie zaufania. Jeżeli już ktoś do mnie trafi to muszę zbudować atmosferę zaufania. Odpowiednio klienta obsłużyć. Zrobić to profesjonalnie, ale też podejść z empatią, zrozumieniem, wysłuchać, zrozumieć potrzebę i dać to czego oczekuje. A potem zapewnić pomoc, obsługę i poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli zbudujemy dobrą relację i zaufanie, klient wraca w kolejnych latach i poleca znajomym.

Solidność – trzeci element to obsługa posprzedażowa. Klient musi mieć poczucie otoczenia opieką. Zawsze klienci doceniają, że się im przypomina o terminie kończącej się polisy. Że pilnuje się płatności kolejnych rat. Że mogą zadzwonić i zapytać o wszystko. Czasem napiszę im jakieś pisemko.

Oparcie w trudnych chwilach – klient czasem dzwoni o późnej godzinie albo w święto, przeprasza, ale zaraz się okazuje, że stało się coś wyjątkowego. Na przykład miał wypadek autem i z tego stresu zupełnie nie wie jak się zachować. Wtedy nie jest ważne co robiłam, rzucam to i spokojnie rozmawiam. Uspokoję, wysłucham, powiem co trzeba zrobić w danej sytuacji. Często klient najpierw dzwoni do mnie, a dopiero potem do bliskich. Bo jak mu pomogę ogarnąć sytuację i już jest spokojniejszy, to przynajmniej krewnych nie wystraszy.

Poczucie wyjątkowości – staram się żeby każdy klient czuł się tak jakby był jedyny. Zaopiekowany od stóp do głowy. Wysłuchany z każdą drobną wątpliwością. Potraktowany poważnie, choć pyta czasem o banalne sprawy. Większość klientów mam też wpisanych do telefonu i jak dzwonią witam się z nimi zwracając się po nazwisku lub imieniu, na przykład: „Dzień dobry, Pani Basiu…” Zwróciłam uwagę, że osoby reagują zaskoczeniem, że mam ich wpisanych w kontakty i to jest zdecydowanie pozytywne zaskoczenie. Niektórzy nawet mówią wprost: „O wpisała mnie Pani do telefonu, jak miło”. Czują wtedy, że są dla mnie ważni.

Budowanie relacji – niekiedy relacje agent-klient stają się przyjacielskie, koleżeńskie. Mam spore grono klientów, z którymi przeszłam na „ty” i spotykamy się również prywatnie. Z niektórymi mam wspólne zainteresowania co wyniknęło z rozmowy. Zatem spotykamy się też poza pracą, w górach, na koncertach, w teatrze, na wernisażach, spotkaniach autorskich. Wtedy buduje się więź na zupełnie innym poziomie.

Obowiązujące nas obecnie standardy powodują, że nie tylko powinniśmy, ale musimy przeprowadzić analizę potrzeb klienta i dopiero zaproponować rozwiązanie. Nie zawsze i nie wszyscy pracowali według takiego schematu. Często wciskano klientom jakiś produkt bez zagłębiania się czy to danej osobie jest on potrzebny. Ja miałam to szczęście trafić na partnera biznesowego (współpracujemy już 19 lat ) pracującego od samego początku w ten sposób. Zanim wszedł na rynek obowiązek APK (Analiza Potrzeb Klienta), to u nas funkcjonował OPF (Osobisty Plan Finansowy). Ale inne firmy niestety nie zawsze tak pracowały i wizerunek jest, jaki jest. Do tej pory istnieją niestety kanały dystrybucji psujące nam, agentom, opinię. Produkty ubezpieczeniowe wciskane są, czy są komuś potrzebne czy nie, na przykład w bankach („a bo to tylko kilka złotych miesięcznie”), a 99% osób nie wie za co płaci. Potem jak się coś wydarzy i klient sobie przypomni, że coś tam miał w banku, to zazwyczaj okazuje się, że zakres jest bardzo wąski i nie obejmuje zdarzenia. Ma to dwa złe aspekty, po pierwsze utwierdza klienta w przekonaniu, że ubezpieczenia są bez sensu i nie działają, co nie jest prawdą, bo działają, ale wyłącznie te dobrze dobrane. A po drugie wyciągają bez sensu pieniądze z kieszeni, bo po co płacić jak nawet nie znamy zakresu. Kiedyś były pomysły sprzedaży ubezpieczeń w kioskach!!! Są ubezpieczenia na poczcie i sama słyszałam jak przebiega proces sprzedaży. Oj, nie tak powinien przebiegać. A potem przychodzi do mnie taki klient i narzeka. Oczywiście najczęściej uogólnia i stwierdza, że ubezpieczalnie to oszuści. A najczęściej po prostu ubezpieczenie było sprzedane na szybko, bez analizy, nikt nie wnikał w zakres, a klient był zadowolony, że tanio. Zadowolenie jednak szybko niknie, kiedy się okazuje, że zakres jest ubogi albo zaniżone są sumy ubezpieczenia.

Wypracowanie marki osobistej w tej branży nie jest łatwym zadaniem, ale wykonalnym. Udało mi się, ale wymagało ogromnego samozaparcia, odporności psychicznej oraz konsekwencji w działaniu. Nie jestem potentatem, wciąż mam mnóstwo konkurencji, wciąż powstają nowe biura, ale mam tą satysfakcję, że ja trwam już 19 lat. To naprawdę imponujący wynik jak na tę branżę. Wprawdzie w ubezpieczeniach dość łatwo zacząć pracę , ale trudno wytrwać i rotacja jest olbrzymia. Wiem coś o tym, bo sama robię od czasu do czasu nabory do współpracy. Niewiele osób odnajduje się w tej pracy. Mam też stałe grono współpracowników, większość od kilkunastu lat.
O nowych coraz trudniej. Bo to nie jest łatwy kawałek chleba. Wymaga dużej odpowiedzialności. Klienci powierzają nam zabezpieczenie finansowe swoich rodzin i swojego majątku. Kiedy wszystko dobrze dobierzemy, przypilnujemy terminów, to klient i jego majątek jest bezpieczny.

Co do marki to całe życie budowałam swoją markę osobistą choć nie nazywałam tak tego. Dopiero kiedy dołączyłam do grupy Marka TY zdałam sobie z tego sprawę. Wcześniej marka kojarzyła mi się z olbrzymimi korporacjami typu Apple, Adidas. Myśląc o sobie i swojej firmie nazywałam to raczej budowaniem zaufania i relacji.

Teraz już, nazywając to po imieniu, świadomie buduję swoją markę. Nie ulega wątpliwości, że zbudowałam ją już, bo inaczej bym nie wytrwała w tej branży. Ale z pewnością nie wolno osiadać na laurach. Ubezpieczenia to specyficzna branża, bo my nie sprzedajemy fizycznego produktu. Myślę, że łatwiej jest sprzedać produkt namacalny. Jeżeli okaże się, że jest on solidny i spełnia oczekiwania klienta, to zyskujemy jego przychylność. U mnie klient kupuje obietnicę, że jak się coś w jego życiu wydarzy to otrzyma finansową pomoc. Często tak jest, że przez wiele lat nic się nie dzieje, a klienci nadal płacą polisy. Czyli to jest wyższy stopień zaufania niż gdziekolwiek indziej. Klienci pytają mnie też, czy to działa, czy ktoś już dostał odszkodowanie. I muszą mieć do mnie zaufanie, że powiem prawdę. Inaczej to pytanie nie miałoby sensu.

Bardzo mi jest miło kiedy przychodzi nowy klient i mówi, że znajomy mu mnie polecił bo miło się rozmawiało, cierpliwie wszystko wyjaśniłam i wychodząc z biura wiedział, co kupił. To potwierdza mi tylko, że warto zainwestować w prawdziwą relację z klientem.

Katarzyna Budzis

Od 2000 r.niezależny pośrednik ubezpieczeniowy.

W 2007 roku zdobyła certyfikat Doradcy Finansowego EFG w stopniu pozwalającym doradzać klientowi indywidualnemu.

http://katarzyna.budzis.pl

Czym są archetypy marki? Wprowadzenie, zanim poznasz swój

Czym są archetypy marki? Wprowadzenie, zanim poznasz swój

Wyobraź sobie, że ktoś, kto nigdy Cię nie spotkał, po jednym rzucie oka na Twój profil już wie, czego się po Tobie spodziewać. I że to wrażenie zupełnie nie zgadza się z tym, kim naprawdę jesteś. Znajome?

To nie przypadek ani zły dzień grafika. To archetyp marki, czyli wzorzec osobowości, który już nosisz, niezależnie od tego, czy wybrałaś go świadomie, czy nie.

W skrócie:

  • Archetypy to dwanaście uniwersalnych wzorców osobowości, opisanych przez Carla Gustava Junga, a spopularyzowanych w marketingu przez Margaret Mark i Carol Pearson.
  • Dzielą się na cztery rodziny motywacji: niezależność, mistrzostwo, przynależność i stabilność.
  • Chcąc nie chcąc, komunikujesz jakiś archetyp już teraz. Pytanie brzmi, czy robisz to świadomie.
  • To wprowadzenie do tematu, nie kompletny przewodnik. Pełną ściągawkę z kolorami, językiem i typem treści dla każdego archetypu znajdziesz w linku niżej.

Skąd się wzięła ta teoria

Archetypy pochodzą z prac szwajcarskiego psychiatry Carla Gustava Junga, który opisał je jako uniwersalne wzorce zakorzenione w zbiorowej nieświadomości ludzkości. Mark i Pearson przeniosły tę koncepcję do marketingu w książce The Hero and the Outlaw, opierając się na obserwacji Josepha Campbella: niemal każdy znany ludzkości mit opowiada tę samą historię wyprawy, próby i powrotu odmienionym.

Dlaczego to działa w biznesie? Bo ludzki mózg ufa temu, co rozpoznaje. Jeśli Twoja strona jest dopracowana technicznie, a klientki i tak mówią „coś w tym nie jest moje”, zwykle nie chodzi o jakość wykonania. Chodzi o to, że kolory, słowa i obrazy, których używasz, nie składają się w spójną, rozpoznawalną osobowość.

Cztery rodziny, dwanaście charakterów

Dwanaście archetypów nie jest przypadkową listą. Dzielą się na cztery rodziny motywacji:

  • Niezależność – wolność, prawda, samopoznanie: Niewinna, Mędrczyni, Odkrywczyni.
  • Mistrzostwo – zmiana świata, przekraczanie granic: Bohaterka, Buntowniczka, Czarodziejka.
  • Przynależność – bliskość, wspólnota: Towarzyszka, Kochanka, Żartownisia.
  • Stabilność – porządek, bezpieczeństwo: Władczyni, Twórczyni, Opiekunka.

Zanim zagłębisz się w opis każdego z osobna, zapytaj siebie, która z tych czterech motywacji jest Ci najbliższa. To zwykle zawęża wybór szybciej niż czytanie dwunastu opisów po kolei.

Nazwa archetypu to dopiero początek

Tu jest moment, w którym większość artykułów o archetypach się kończy, a Twoja prawdziwa praca dopiero się zaczyna. Możesz wiedzieć, że jesteś Buntowniczką, i nadal publikować grafiki w pastelowym różu, bo nikt Ci nie powiedział, że to zaprzecza temu, kim jesteś w oczach odbiorczyń.

Dlatego zamiast powtarzać tu opis wszystkich dwunastu archetypów, odsyłam Cię do pełnego przewodnika z praktyczną ściągawką kolorów, języka i typu treści dla każdego z nich na justynakopec.pl. Znajdziesz tam odpowiedź na pytanie, co konkretnie zrobić w poniedziałek rano, kiedy siadasz do Canvy albo do pisania posta.

Sprawdź, który archetyp już nosisz

Zanim pójdziesz dalej, zrób jedną rzecz: rozwiąż bezpłatny test na archetyp marki. Pięć minut, konkretne pytania, konkretna odpowiedź, zamiast domysłów przy czytaniu opisów.

Odważna marka osobista to nie taka, która krzyczy najgłośniej. To taka, która wie, kim jest, i konsekwentnie to pokazuje, nawet kiedy nikt nie patrzy.

FAQ

Czy muszę znać swój archetyp, żeby budować markę osobistą? Nie musisz, ale bez tego działasz po omacku. Odbiorczynie i tak przypiszą Ci jakiś wzorzec, więc lepiej, żeby to był ten, który sama wybrałaś, a nie przypadkowy.

Czy mogę mieć więcej niż jeden archetyp? Tak, większość marek osobistych łączy dwa. Ważne, żeby jeden był wyraźnie dominujący, inaczej odbiorczynie nie wiedzą, czego się po Tobie spodziewać.

Gdzie znajdę opis wszystkich dwunastu archetypów z konkretnymi wskazówkami? Link znajdziesz wyżej, w sekcji „Nazwa archetypu to dopiero początek” — prowadzi do pełnego przewodnika z paletą kolorów, językiem i typem treści dla każdego z dwunastu archetypów.

7 najpopularniejszych błędów, które marki popełniają w social media

7 najpopularniejszych błędów, które marki popełniają w social media

Każdy popełnia błędy. To normalne i ludzkie. Jednak wielu z nas nie potrafi się do tego przyznać. Popełniamy je praktycznie w każdej dziedzinie naszego życia. To swoista część nas. Pewnego rodzaju nauka na przyszłość. Doświadczenie, którego nikt nam nie odbierze.

Media społecznościowe to nieodłączna część naszego życia. To obowiązkowy element w każdej strategii i media planie. Większość marek już dawno zdała sobie sprawę, że social media to obecnie jeden z najlepszych touchpoint’ów w drodze do klienta. Osoby czy zespoły zajmujące się kreowaniem marki w Internecie także popełniają błędy. Niektórych z nich można uniknąć. Tylko jak dowiedzieć się, które z tych działań to nasze niedociągnięcia? Z naszego tekstu dowiesz się, jakie błędy są najczęściej powtarzane przez marki.

  1. Nieodpowiednia grupa docelowa – ilość nie znaczy jakość. To, że masz dużą grupę obserwujących wcale nie oznacza, że odniesiesz sukces w biznesie online. Oczywiście zawsze na początek potrzebujesz odbiorców. Marketing musi być skierowany do konkretnej liczby osób także dlatego, żeby zadziałała statystyka. Najlepiej będzie wtedy, jeżeli postawisz na dobór swoich odbiorców w taki sposób, że staną się oni Twoimi potencjalnymi klientami. Przy dużej ilości obserwujących zauważysz, kto nim nie jest. Oczywiście każdy błąd da się w pewien sposób naprawić. Tak jest też w tym przypadku. Potrzebujesz trochę czasu na dokonanie analizy swoich odbiorców. Jednak jej wyniki na pewno zwiększą znajomość Twojej marki i podniosą wyniki sprzedażowe.
  2. Brak strategii – strategia to podstawa. Musisz wiedzieć po co znajdujesz się w mediach społecznościowych. Rozpoczynając swoją przygodę z marketingiem internetowym musisz ustalić, jakie są Twoje plany i przede wszystkim cele. Jeżeli Twoje działania nie będą oparte o żadną strategię, nie będziesz w stanie zbudować prostych i interesujących przekazów. Pamiętaj, że media społecznościowe służą także do budowania zaufania.
  3. Niedopasowany język – media społecznościowe, czyli miejsce stworzone przez ludzi i dla ludzi. Komunikacja na tych portalach kojarzy nam się przede wszystkim z luzem. Jednym z najczęstszych błędów popełnianych prze marki jest sztywna komunikacja z fanami. Posługiwanie się takim językiem na pewno nie buduje bliskich relacji z naszymi potencjalnymi klientami. Jeżeli dobrze znasz swoją grupę docelową, będziesz wiedział w jaki sposób się komunikować oraz z jaką częstotliwością używać emotikon.
  4. Nieatrakcyjne materiały graficzne i wideo – post opatrzony zdjęciem, grafiką lub wideo „sprzedaje się” na Facebooku o wiele lepiej, niż sam tekst. Jednak… wpis powinien być dopracowany. Wrzucając zdjęcie, infografikę czy film, pamiętaj o tym, że jeden z tych elementów musi przykuć uwagę odbiorcy. Sprawić, że jego wzrok zatrzyma się na dłużej przy konkretnym poście. Tu także liczy się jakość, a nie ilość. Warto stworzyć jeden dobry post, który kolokwialnie mówiąc – „urwie dupę”, niż kilkanaście „byle jakich”.
  5. Brak interakcji – klienci bywają wymagający, a większość z nich lubi wylewać swoje żale przy pomocy mediów społecznościowych. To najszybszy ze sposobów wyrażenia swojej dezaprobaty, jeżeli dany produkt nie przypadł do gustu lub jest wadliwy. Jednak nadal wiele firm nie odpowiada na komentarze swoich fanów. Nie próbuje także nawiązać nawet najmniejszej interakcji w postaci polubienia komentarza. O ile kryzysy jest ciężko gasić, o tyle fan poczuje się doceniony, jeżeli zareagujemy na jego komentarz pod naszym postem. Niestety często zdarza się tak, że brak aktywności jest odbierany jako nieautentyczność firmy, co skutkuje utratą obecnych i potencjalnych klientów.
  6. Zbyt dużo treści – w tym podpunkcie chodzi nie tylko o długość postów, lecz także o ich częstotliwość. Staraj się urozmaicać swoje wpisy. Nie pisz tylko i wyłącznie o swojej branży. Korzystaj z real time marketing, udostępniaj, komentuj, lajkuj. Co do częstotliwości postów – nie ma na to większej zasady. Staraj się umieszczać wartościowe posty, które będą ciekawym przekazem dla Twoich odbiorców. Co za dużo, to nie zdrowo. Internauci szybko znudzą się jeżeli „zalejesz” ich masą niepotrzebnych wpisów. Zaczną się irytować i odlajkują Twoją stronę. Media społecznościowe nie lubią także elaboratów. Wolą krótkie i zwięzłe treści na temat.
  7. Kupowanie lajków – po raz kolejny wracam do stwierdzenia – jakość, a nie ilość. To wręcz niemożliwe, że tyle zasad w mediach społecznościowych jest opartych o tak proste, a wręcz banalne stwierdzenie. Kupowanie lajków nie przynosi nic dobrego. Zwiększa tylko ilość Twoich obserwujących. Z drugiej zaś strony konta „fejkowe” zmniejszają zasięg postów, tzn. że Twój wpis dotrze do mniejszej ilości ludzi. Warto pamiętać o tym, że takie postępowanie nie wzbudza zaufania potencjalnych klientów. Fejkowe konta nie kupią Twojej usługi czyli nie generują zysków.

To tylko kilka błędów z którymi często możemy się spotkać w mediach społecznościowych.

Na pewno wiele z nich kojarzysz i nigdy byś nie przypuszczała, że te poszczególne działania mają negatywny wpływ na wizerunek Twojej marki. Błędy te mogą decydować o popularności Twojej marki lub także jej upadku.

Otrzymałaś od nas mini poradnik. Przeczytaj go uważnie jeszcze raz i przeanalizuj swoje działania w mediach społecznościowych. Zadbasz wtedy nie tylko o swój biznes, lecz także o swoich fanów. Jakość Twojego profilu to także szacunek skierowany do Twoich fanów. A może widzisz jakieś błędy na naszym profilu? Pomożesz nam w poprawie wizerunku? Czekamy na Twoje opinie.

Jeżeli uważasz, że ten tekst może przydać się nie tylko Tobie – udostępnij go na swoim profilu. Razem możemy więcej.

Justyna Kopeć

Justyna Kopeć

Prezes Marka Ty Sp. z o.o.

Od 19 pomaga tworzyć silne marki i zwiększać przychody swoim klientom jako szkoleniowiec, specjalistka online marketingu i przedsiębiorca. Jest właścicielką agencji marketingowej Blue Brand oraz członkiem Polskiego Stowarzyszenia Public Relations.
Autorka i współautorka 14 książek, działaczka społeczna i pełna pasji kobieta, która udziela się w świecie biznesu oraz charytatywnie, wspierając ważne inicjatywy. Jej działania i projekty były wielokrotnie nagradzane. Informowały o nich media regionalne i ogólnopolskie. Zostały także dostrzeżone i docenione m.in. przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego czy Instytut Rozwoju Biznesu.

Na co dzień realizuje się, ucząc i inspirując ludzi do aktywnego budowania silnej marki osobistej w Internecie oraz uprawiając offroad, podróżując i będąc super ciocią.

Nasze ulubione bezpłatne banki zdjęć

Wielokrotnie, zarówno na blogu jak i w mediach społecznościowych, pisałam o tym, że bardzo lubię ułatwiać sobie pracę....

Budowanie marki osobistej w polskiej branży kosmetycznej

Polska branża kosmetyczna ma niewiele znanych marek osobistych w biznesie. Więcej ciekawych postaci widać...

5 prostych trików, aby Twój post na Facebooku konwertował lepiej

Prawdopodobnie zadajesz sobie pytanie, jak w ciągu doby fantastycznie wypromować post na Facebooku...

5 sygnałów, że Twoja marka osobista potrzebuje zmiany kierunku (to nie to samo, co kryzys)

Stoisz przed szafą pełną ubrań, które kiedyś idealnie pasowały, a teraz nic nie chce na Tobie leżeć tak jak trzeba....

Odwaga, nie perfekcja. Jak zacząć budować markę osobistą, zanim poczujesz się gotowa

Masz gotowy post. Kursor miga nad przyciskiem „publikuj". I nagle pojawia się myśl: jeszcze nie teraz, jeszcze nie...

Trening mentalny w tworzeniu marki

Trening mentalny spełnia rolę akumulatora zasobów. Uświadamia światopogląd o sobie. Wzmacnia i ukierunkowuje...
Media społecznościowe to gra zespołowa

Media społecznościowe to gra zespołowa

Mimo, że w mediach społecznościowych każdy z nas występuje jako „ja”, to gdy budujemy markę osobistą pokuszę się o stwierdzenie, że social media to gra zespołowa. W pewnym momencie zespół staje się koniecznością. Po pierwsze dzięki różnym osobom zyskujesz różne perspektywy, a po drugie możesz delegować pracę, aby móc systematycznie publikować posty. To konieczność, aby Twoja marka rozwijała się.

Jedną z najtrudniejszych sytuacji, w której dla jednej marki pracuje grupa osób, jest posiadanie spójności w komunikowaniu się z odbiorcami. Spójności w utrzymaniu wizerunku, języka, spójności wizualnej. Spójność oznacza, że Twoja marka brzmi jak jedna osoba, a nie grupa osób. Zachowanie takiej spójności jest niebywale trudne, ale niezbędne, aby nie wkradł się chaos.

Moje doświadczenia

Przez kilka miesięcy (2018-2019 rok) pracowałam dla Beaty Kapcewicz – jednej z najlepszych trenerek w Polsce. Doszła ona do tego poziomu zawodowego, że koniecznością stało się przekazanie prowadzenia jej mediów społecznościowych w ręce innych osób. Moim zadaniem było ustalenie media planu, koordynacja komunikacji wszystkich projektów (w sumie kilka działań podstawowych i kilkanaście pomniejszych) oraz działania wspierające sprzedaż ze sklepu online.

Wyobraź to sobie: każde z działań podstawowych miało swojego project managera, każdy z nich był zupełnie inną osobowością oraz miał inne cele. A to wszystko miało być komunikowane w social media jako działania jednego brandu personalnego. To było wyzwanie! Najważniejsze jednak, aby każda osoba w zespole zrozumiała, że pracuje dla jednej marki. Że nikt nie będzie wyróżniany za jeden rewelacyjny post, ale za to pewnym minusem może być chęć zachowania świetnego pomysłu tylko dla siebie. W takim przypadku sukces jednej osoby to sukces marki, a niepowodzenie jednej osoby to niepowodzenie marki.

Klucze do sukcesu, gdy pracujemy w zespole social media jednej osoby

Dobry zespół mediów społecznościowych to taki, który może usiąść razem, rozwijać pomysły jako grupa i być szczęśliwym, gdy marka odnosi sukces. Istotna jest tutaj umiejętność zarządzania. Jedną z opcji, którą proponuję, jest zachęcenie zespołu do pracy nad pomysłami jego członków zamiast przypisywania jednej osoby do jednego działania. Umożliwia to szerokie spojrzenie na proponowane treści oraz zachowanie głównego komunikatu marki. Takie podejście sprawia, że dany projekt będzie wpisywał się w DNA marki, a jednocześnie pozwoli zachować spójność komunikacji. Ponadto żadna z osób nie powinna rościć sobie prawa do autorstwa danego pomysłu, tylko cała grupa będzie brać odpowiedzialność za sukces lub niepowodzenie danego działania.

Kolejnym kluczem do sukcesu jest akceptowanie osób na ich obecnym poziomie umiejętności. Może się zdarzyć, że w swoim zespole będziesz mieć osoby początkujące w zakresie mediów społecznościowych oraz osoby bardzo zaawansowane. Każda z tych osób jest istotna, bo każda może wnieść całkowicie nową perspektywę w komunikację Twojej marki. Gdy masz zróżnicowany poziom umiejętności wśród członków zespołu, wykorzystaj to jako okazję do wewnętrznego rozwoju. Wskazuj, co dobrze zrobili i rzeczy nad którymi muszą popracować. Pamiętaj – to jest Twoja drużyna social media ninja!

Tworzenie pozytywnego środowiska jest kolejnym ważnym aspektem sukcesu marki. Tworząc miejsce pracy, w którym pracownicy będą czuli się komfortowo i będą mogli skoncentrować się na swojej pracy zapewniasz sobie możliwość mówienia jednym głosem. Pracuj z zespołem i w zespole, a nie nad nim. W mediach społecznościowych naprawdę widać, która marka pracuje ze swoim zespołem w oparciu o wizję, misję i wartości.

A czy Ty masz własne doświadczenia związane z zespołem mediów społecznościowych? Daj nam znać w komentarzach i pamiętaj, aby udostępnić ten artykuł!

Justyna Kopeć

Justyna Kopeć

Od 19 pomaga tworzyć silne marki i zwiększać przychody swoim klientom jako szkoleniowiec, specjalistka online marketingu i przedsiębiorca. Jest właścicielką agencji marketingowej Blue Brand oraz członkiem Polskiego Stowarzyszenia Public Relations.
Autorka i współautorka 14 książek, działaczka społeczna i pełna pasji kobieta, która udziela się w świecie biznesu oraz charytatywnie, wspierając ważne inicjatywy. Jej działania i projekty były wielokrotnie nagradzane. Informowały o nich media regionalne i ogólnopolskie. Zostały także dostrzeżone i docenione m.in. przez Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego czy Instytut Rozwoju Biznesu.

Na co dzień realizuje się, ucząc i inspirując ludzi do aktywnego budowania silnej marki osobistej w Internecie oraz uprawiając offroad, podróżując i będąc super ciocią.

Czy postawiłaś na właściwego konia?

Nigdy nie brałam udziału w wyścigach konnych. Jednak mam pojęcie, że mój sukces i wygrana zależy od tego...

Wirtualna Asystentka – Jak mądrze dbać o swoją markę online?

Założę się, że kiedy publikujesz coś w sieci, nie zwracasz uwagi na to, jakie to może mieć...

Media społecznościowe to gra zespołowa

Mimo, że w mediach społecznościowych każdy z nas występuje jako „ja”, to gdy budujemy markę...

Marka własna, czyli biznes z twarzą

Marka własna w kontekście indywidualnej kreacji oraz społecznej odpowiedzialności   Jeżeli przyjmiesz,...

Skąd wziąć pieniądze na zbudowanie marki osobistej?

Niezależnie od tego, czy budujesz markę firmy czy swoją własną, dobrze jest mieć kapitał. Często jednak...

7 najpopularniejszych błędów, które marki popełniają w social media

Każdy popełnia błędy. To normalne i ludzkie. Jednak wielu z nas nie potrafi się do tego...

Fotografia a marka osobista

Fotografia a marka osobista

Często powtarzam: marka osobista to Ty. Jednak istotny jest sposób w jaki ją ujawniasz, pokazujesz innym. Tutaj słowem kluczem jest autentyczność! A jeśli mowa o autentyczności i ujawnieniu marki, to elementem obu może być fotografia.


(więcej…)

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są ustawione na „zezwalanie na pliki cookie”, aby zapewnić Ci najlepsze możliwości przeglądania. Jeśli nadal korzystasz z tej strony bez zmiany ustawień dotyczących plików cookie lub klikniesz przycisk „Akceptuj” poniżej, wyrażasz na to zgodę.

Zamknij